FASCYNACJA FRAKTALAMI

Człowiek w swych poczynaniach naśladuje naturę. Poprzez aranżację wnętrza, ogrodu tworzymy przestrzeń życia, w której najlepiej się czujemy. Nawet jeśli zatrudnimy architekta, który do końca nas nie zna, kierujemy się własnymi (bądź architekta…) upodobaniami. Załóżmy, że efekt końcowy jest ładny, gustowny i jesteśmy zadowoleni, z czasem i tak będziemy zmieniać tę przestrzeń pod siebie. Nie jesteśmy stworzeni do mieszkania w białych, sterylnych wnętrzach, dążymy do natury, choć ją porządkujemy i próbujemy okiełznać. Jest to całkowicie normalne zjawisko personalizacji i adaptacji własnego miejsca życia.

Ale do rzeczy… a właściwie do fraktali:)

Wszystko, co nas otacza wykazuje pewną prawidłowość i tą prawidłowość opisują fraktale. Mandelbrot w latach 70-tych zauważył ten „dziwny kształt” w płucach, nerkach, w łodyżkach brokułów, na pow. księżyca, w górach. Kształt przybierany przez naturę, która z pozoru jest dzika, ale poprzez wielokrotne dzielenie w miarę przybliżania ukazuje się pewna powtarzalność , tzw. samopodobieństwo. Drzewo jest dobrym tutaj przykładem, gdyż od pnia wyrastają gałęzie, od każdej gałęzi gałązki, a od nich kolejne mniejsze pędy i tak w nieskończoność (tzw. iteracja). Polecam filmik, który powie Wam więcej na temat fraktalnej geometrii, jeśli kogoś to zainteresowało (jak mnie).

Do czego zmierzam mówiąc o fraktalach?

Po pierwsze będąc projektantem chcę zrozumieć mechanizm działania człowieka tak, aby lepiej odpowiadać na potrzeby klientów. Dlaczego ludzi tak ciągnie do symetrii, porządku, ładu w swoim otoczeniu? Skoro tak naprawdę ludzkie oko można łatwo oszukać. Na pewno każdy z nas złapał się na patrzenie w czarne paski, na których po czasie ukazywało się jakieś zwierzątko lub wszystko wirowało lub paski tej samej długości wydawały się różnej. Iluzje często towarzyszą w naszym życiu, aby zakłamywać rzeczywistość i wywoływać wrażenie np. wysokiego wnętrza poprzez pionowe pasy lub jasny sufit czy niskiego, szerszego wnętrza poprzez poziome pasy lub ciemniejszy kolor sufitu od ścian bocznych.

A propos kolorów…

dlaczego czerwony to właśnie czerwony, a niebieski to zupełna odwrotność. Właściwie tutaj chodzi o nazewnictwo, bo jako społeczeństwo umówiliśmy się, że czerwony to taka ostra, mocna barwa, a niebieski spokojna. Poprzez barwę można również wpływać na emocje człowieka, dlatego zapewne, że najpierw były emocje, uczucia kojarzące się z danym kolorem, potem nazwa, a potem manipulacja….bo jak nazwać to, gdy projektując wnętrze, ogród, identyfikację wizualną firmy wybieramy kolory świadomie, albo spokojne, nastrojowe kolory do sypialni albo mocne, wyraziste, przykuwające uwagę do logotypu. Wszystko zależy od efektu, jaki chcemy uzyskać i co chcemy osiągnąć poprzez te zabiegi. A gdyby tak połączyć te dwa zjawiska: powtarzające się fraktale i iluzje wywołujące u widza złudzenia optyczne w jednym wnętrzu…Taka dawka abstrakcji, kontrastu mogłaby być ciekawa, co możecie sami ocenić poniżej. Dodatkowo wrażenie powtarzalności potęgują ściany=lustra.